Starość - Radość?
Niedziela, 15 sierpnia 2010
· Komentarze(1)
Kategoria Rowerem na zewnatrz
Kolejna niedziela - pierwsza jednak niedziela czwartej dziesiątki życia.
Domownicy i Goście oddali się relaksowi w pozycjach horyzontalnych, wsiadam więc na rower i postanawiam zrobić sobie godzinną wycieczkę.
Temperatura: no comments
Wilgotnosc: no comments
Kręcę się po lesie książenickim, dojeżdżając do Władysławowa. Jadę bez żadnych przerw, z wysoką kadencją aby maksymalnie się zmęczyć.
Nie omijam również piachów - suchych. 3 razy piach pokonuje mnie i muszę się zatrzymać.
W międzyczasie rozpędzam się z niewielkiej górki do 47 km/h - czas jednak naprawić ten hamulec z tyłu.
Przyjeżdżam niemal dokładnie 1 godzinę od wyjazdu.
Nieco zmęczony - ale za krótkie dla mnie takie 1 godzinne wycieczki aby pożądnie się zmęczyć. Muszę je wydłużyć zdecydowanie.
Domownicy i Goście oddali się relaksowi w pozycjach horyzontalnych, wsiadam więc na rower i postanawiam zrobić sobie godzinną wycieczkę.
Temperatura: no comments
Wilgotnosc: no comments
Kręcę się po lesie książenickim, dojeżdżając do Władysławowa. Jadę bez żadnych przerw, z wysoką kadencją aby maksymalnie się zmęczyć.
Nie omijam również piachów - suchych. 3 razy piach pokonuje mnie i muszę się zatrzymać.
W międzyczasie rozpędzam się z niewielkiej górki do 47 km/h - czas jednak naprawić ten hamulec z tyłu.
Przyjeżdżam niemal dokładnie 1 godzinę od wyjazdu.
Nieco zmęczony - ale za krótkie dla mnie takie 1 godzinne wycieczki aby pożądnie się zmęczyć. Muszę je wydłużyć zdecydowanie.

